Długoterminowe skutki spożywania genetycznie modyfikowanej żywności. Drukuj
Aktualności - Ekonomia i gospodarka

Wtorek, 01-12-2009 13:47
Ilość odsłon: 303
Niezwykle nurtującą a zarazem jedną z największych zagadek kryjących się za rozpowszechnianiem genetycznie modyfikowanych roślin na całym świecie od momentu pierwszego wprowadzenia ich na rynek w Stanach Zjednoczonych i Argentynie jest brak niezależnych naukowych badań dotyczących możliwych długoterminowych niekorzystnych dla zdrowia ludzi skutków spożywania pokarmów zawierających genetycznie modyfikowane rośliny.

Powody tego braku są już jasne. Firmy należące do przemysłu rolnego zajmujące się produkcją genetycznie modyfikowanych organizmów, takie jak Monsanto, BASF, Pioneer, Syngenta (Novartis AG) i inne, stanowczo zabraniają wykonywania jakichkolwiek niezależnych badań.
Brak niezależnych naukowych badań publikowanych w jakimkolwiek szanowanych magazynie naukowym wynika z jednego prostego powodu. Niemożliwe jest niezależne zweryfikowanie, czy genetycznie modyfikowane rośliny, tj. Monsanto Roundup Ready Soybeans ( soja GM ) lub kukurydza MON8110, zachowują się tak, jak twierdzi firma, lub... że nie wywołują one żadnych niekorzystnych skutków ubocznych, ponieważ firmy zajmujące się genetycznie modyfikowanymi uprawami zabraniają wykonywania takich testów! Tak jest. Warunkiem wstępnym kupna nasion firmy Monsanto i innych gigantów genowych w celu ich zasiania lub wykonania badań jest podpisanie "umowy końcowego użytkownika".
W czasie ostatniej dekady, w okresie, w którym doszło do największego rozpowszechniania się genetycznie modyfikowanych nasion w rolnictwie firmy Monsanto, Pioneer ( DuPont ) i Syngenta wymagały od każdego kupującego ich nasiona podpisania umowy zakazującej wykorzystywania nasion do prowadzenia jakichkolwiek niezależnych badań. Naukowcom nie wolno poddawać nasion testom w celu ustalenia, jakie są dla nich najkorzystniejsze i najniekorzystniejsze warunki. Nie wolno porównywać cech genetycznie modyfikowanych nasion z innymi nasionami tego typu lub tradycyjnymi nasionami pochodzącymi od innego hodowcy. Najbardziej alarmujące jest to, że nie wolno im sprawdzać, czy genetycznie modyfikowane uprawy wywołują niezamierzone efekty uboczne u ludzi lub zwierząt. Dopuszcza się publikowanie w magazynach naukowych jedynie wyników takich badań, które zostały wstępnie zaaprobowane przez Monsanto lub inne firmy przemysłu genetycznych modyfikacji.
Proces, w wyniku którego dopuszczono w USA do użytku genetycznie modyfikowane nasiona, zapoczątkowały proklamację ówczesnego prezydenta H. W. Bush\'a z 1992r., która zawierała na życzenie Monsanto przyrzeczenie nieprowadzenia przez rząd USA żadnych badań na nieszkodliwość genetycznie modyfikowanych nasion, które prezydent uznał za "zasadniczo równoważne" w stosunku do nasion tradycyjnych - był przeżarty korupcją.
Przeprowadzane testy dotyczące nieszkodliwości genetycznie modyfikowanych nasion przekazywane rządowi USA są prowadzone przez zainteresowane firmy, takie jak Monsanto. Nic więc dziwnego, że genetycznie modyfikowane produkty są przedstawiane w pozytywnym świetle i że Monsanto i inne firmy kłamliwie utrzymują, iż genetycznie modyfikowane organizmy stanowią "rozwiązanie problemu głodu na świecie".
Uczeni słusznie starają się przekonać EPA, że nieszkodliwość żywności i ochrona środowiska "zależą od udostępniania produktów roślinnych regularnej naukowej kontroli". Powinniśmy dwa razy pomyśleć, zanim zdecydujemy się zjeść następne pudełko płatków śniadaniowych biorąc pod uwagę to, czy użyta do ich produkcji kukurydza jest genetycznie modyfikowana, czy naturalna.

Źródło: http://newworldorder.com.pl/

Tagi: badania | genetyka | rośliny