Odsłon : 635088

Sonda

Czy punktacja KBN publikacji jest dla Ciebie istotna?
  
  
  
  
 

Marian Kociniak - „Spełniony” Drukuj
Centrum edukacyjne - Recenzje książek
Autor: Jakub Wątor   

Ilość odsłon: 146

 

 Po pięćdziesięciu latach swojej kariery artystycznej Marian Kociniak w końcu postanowił odezwać się do dziennikarzy. I gdy już to zrobił, to z dużym rozmachem. Efektem rozmów Remigiusza Grzeli i znanego aktora Mariana Kociniaka jest książka „Spełniony”.

Mimo iż Kociniak nie jest gwiazdą z pierwszych stron gazet, to jednak jego role (choćby Franka Dolasa w „Jak rozpętałem II wojnę światową”) zna niemal każdy. I właśnie dzięki jego niechęci do wywiadów, książka ta już na początku może zdawać się intrygująca.

I rzeczywiście, nie są to typowe wywiady a raczej rozmowy. Książka podzielona jest na ponad dwadzieścia krótszych czy dłuższych (ale nie więcej niż na kilka stron) rozmów. Rozmów luźnych, jakby przeprowadzanych „przy okazji”, w trakcie spaceru, oglądania piłkarskiego meczu czy niedzielnego obiadu. Ponadto Kociniak nie jest typem rozmówcy, który w swe wypowiedzi wplata dygresje, anegdoty i żarty. Niemal zawsze odpowiada rzeczowo i na temat. Jego odpowiedzi nie są długie, nie zanudzają, a tematy rozmów nie rozmywają się. Dzięki temu książkę czyta się doskonale. Krótkie odpowiedzi i książka podzielona na krótkie rozmowy dają efekt, że lektura momentalnie się kończy.

Oczywiście Kociniak opowiada o tym, o czym każdy z jego kolegów-aktorów w tego typu autobiografiach. Jest zatem mowa o początkach pracy, o jej kulisach, o przyjaciołach-artystach, o życiu w PRL-u, ale jest i część bardziej prywatna: przyjaźnie, nieprzyjaźnie, miłości. Nie ma tu wielu wielkich tajemnic. Jest raczej kolejne spojrzenie jednego z artystów na czasy PRL-u.

Nie mogę nie zaznaczyć, że książka ma znakomitą oprawę graficzną, ale – z jednym wyjątkiem. Otóż rozmowa Grzeli i Kociniaka jest koszmarnie sformatowana. Czcionki pytań Grzeli i odpowiedzi Kociniaka różnią się tylko kursywą. Żadnego pogrubienia, zmiany wielkości czcionki, pomiędzy poszczególnymi kwestiami nie ma nawet wstawionego tzw. „światła”. Niestety, po dłuższym siedzeniu przy książce, zaczynają męczyć się oczy i trzeba przerywać lekturę. Poza tym jednak graficznie książka jest, jak już wspomniałem, świetna. Zdjęcia nie są wyodrębnione, lecz wstawione pomiędzy lub obok tekstu na tych samych stronach. Daje to ładny wizualnie efekt. Książka ponadto jest opatrzona w spis wszystkich nagród i ról Kociniaka. Można także przeczytać fragmenty prasowych recenzji dotyczących jego występów.

Podsumowując, jest to książka ciekawa, ale nie porywająca. Na szczęście szybko się ją czyta, więc nie ma co żałować straconego czasu nawet, jeśli książka jednak się nie spodoba.

 
brak komentarzy.

Musisz się zalogować lub zarejestrować aby komentować.
Dyskutuj o tym wątku na forum. (0 postów)