Sonda
| Zbigniew Zapasiewicz - "Zapasowe koło" |
|
| Centrum edukacyjne - Recenzje książek |
| Autor: Jakub Wątor |
|
Ilość odsłon: 169 |
|
To dość nietypowa książka. Biografia w formie wywiadu-rzeki. Jednak jej klimat dość znacząco odbiega od tego typu wydawnictw. Prawdopodobnie wszystko za sprawą samego Zbigniewa Zapasiewicza. Zwykle autobiografie obfitują w ciekawostki, nieznane fakty, śmieszne historie, słowem - mocno obnażają bohatera, stąd ich poczytność. Z kolei Zapasiewicz, zaliczany do czołówki polskich aktorów wszechczasów, raczej unika tego typu chwytów. Swoje pierwsze kroki w aktorstwie stawiał jeszcze w czasach, kiedy o wartości artysty świadczyły umiejętności i talent, a nie krzykliwość i skandale. Priorytety te zachował Zapasiewicz na całe życie i widać to doskonale również w \"Zapasowym kole\". Jeśli stawiane pytanie pozwala na pewne tematyczne dryfowanie w odpowiedzi, to Zapasiewicz i tak wybiera tę drogę bardziej ułożoną, oczywistą. Opowieści o sukcesach swoich i swoich kolegów przeważają nad luźnymi anegdotami zza kurtyny. Mowy o inspiracjach i wzorach przeważają nad zwierzeniami na temat swoich słabości i nałogów. Choć mnie osobiście najbardziej ujął fragment rozmowy ożonie Zapasiewicza, która musi żyć w cieniu męża, będącego wielkim mistrzem. Zapasiewicz z dużym zakłopotaniem, wręcz wstydem, mówił o współczucie wobec współmałżonki z tego powodu i jednocześnie bardzo ją chwalił za godne znoszenie bycia żoną \"takiego\" męża. Nawet, jeśli Zapasiewicz za dużo mówi o swym życiu zawodowym, to należy jednak przyznać, że ma o kim wspominać. Wystarczy wymienić choćby kilka nazwisk: Kobuszewski, Grotowski, Kantor, Holoubek... Przypomina mi się autobiografia Bohdana Łazuki (\"...trzymam się\"). Łazuka i Zapasiewicz występowali wspólnie w latach 50-tych w Teatrze Współczesnym. Łazuka zupełnie inaczej opisał tamte czasy. Owszem, oddał hołd swoim mistrzom, ale i przytoczył mnóstwo anegdot. Wszystko zależy od gustu, mnie bliższy jest styl wspomnień Łazuki. W książce Zapasiewicz mówi głównie o swoim życiu zawodowym. Nie było ono ubogie, więc jest o czym czytać. Można dowiedzieć się choćby o tym, iż Zapasiewicza bardzo chciał ściągnąć do jednego ze swoich filmów Warren Beatty. Dlaczego się nie udało? Chyba nie muszę pisać, skoro rzecz działa się w PRL? Dzięki tej lekturze można dostrzec wiele zmian, jakie zaszły w Polsce w trakcie życia Zapasiewicza. Zmian społecznych, kulturowych, mentalnych. Dużym minusem książki jest brak jakiegokolwiek podziału rozmowy na rozdziały. Jest to jeden wielki, ponad stustronicowy zapis rozmowy. Książka wzbogacona jest o wypowiedzi krytyków i współpracowników Zapasiewicza o nim oraz o spis wszystkich jego ról filmowych i teatralnych. Nie zachwyciła mnie ta książka. Podtrzymuje ona (słusznie) pomnikowy obraz Zbigniewa Zapasiewicza. Jednak dla jego miłośników czy w ogóle dla kinomaniaków to na pewno ciekawa lektura. |
brak komentarzy.
Musisz się zalogować lub zarejestrować aby komentować.
Dyskutuj o tym wątku na forum. (0 postów)
