Odsłon : 635083

Sonda

Czy punktacja KBN publikacji jest dla Ciebie istotna?
  
  
  
  
 

Tomasz Stańko - „Desperado” Drukuj
Centrum edukacyjne - Recenzje książek
Autor: Jakub Wątor   

Ilość odsłon: 174

 

Nie widziałem a tym bardziej nie czytałem, tak potężnej (auto)biografii jakiegokolwiek Polaka. Oczywiście nie biorę pod uwagę Mickiewicza czy Chopina. Potężnej w znaczeniu objętości, bo „Desperado” ma ponad 500 stron. Ale potężnej także pod względem treści i bohatera.

Tomasz Stańko wybiega dużo dalej niż typowe polskie gwiazdeczki. Dla światowego jazzu – pod względem osiągnięć i umiejętności – jest prawdopodobnie nawet kimś więcej niż Roman Polański dla światowej kinematografii.

W trakcie lektury książki czuć, że obcuje się z obywatelem świata.

Stańko urodził się idealnie. Jego młodość przypadła na lata 60-te XX wieku, kiedy jazz był w Polsce muzyką piętnowaną, a przez to pożądaną i ciekawą. Trębacz uczestniczył w złotych czasach krakowskiego życia towarzyskiego. Później, wykorzystując koniunkturę, wyjechał na Zachód, gdzie ugruntował swą pozycję jednego z czołowych jazzmanów globu. Wbrew pozorom nie streszczam w ten sposób jego życiorysu, lecz recenzuję treść książki. Droga artystyczna Stańki ukazuje, że jest to autobiografia światowej gwiazdy. Dla nas jest też ciekawa dlatego, że ta gwiazda pochodzi z naszego kraju.

„Desperado” jest z pewnością gratką dla miłośników jazzu. Kto, co, gdzie, kiedy i w jakich okolicznościach – jest tu mnóstwo faktów, informacji przyozdobionych opowieściami głównego bohatera. Dla zwykłego czytelnika, nie melomana, może to być męczące. Aby dotrzeć do obrazu Stańki jako człowieka, trzeba przebić się przez mnóstwo ściśle jazzowych tematów.

Panowie (ze Stańką rozmawia Rafał Księżyk) mówią o charakterze Stańki, jego filozofii, słabościach, podejściu do kobiet. W zasadzie nie ma tematów tabu. Sam Stańko mówi: „Mam skłonność do tego, co nieustabilizowane, anarchistyczne (...)” - i takie jest jego życie. Urywane, popadające w skrajności, w alkoholu płynące. Książka ta to historia człowieka, którego przeżyciami można by obdzielić pewnie z dziesiątkę polskich gwiazdek. Obok opisów balang ze światowymi gwiazdami znajdują się zapisy głębokich obserwacji kultury na przełomie 50 lat, subkultur. Jest to świetnie naszkicowany kalejdoskop zmian kulturowych w Polsce i na świecie, w których Stańko brał udział.

Pytania nie są wymagające, bo Stańko jest dobrym rozmówcą – odpowiada długo i wyczerpująco. Mam wrażenie, że sam mógłby napisać pytania, odpowiedzieć sobie na nie i wyszłoby na to samo. Mimo tego „Desperado” to książka doskonała. Na uwagę zasługuje świetna oprawa graficzna i wiele zdjęć ilustrujących różne sytuacje życia bohatera (jak choćby zupełnie nagi Stańko w środku lasu). Jest to znakomita książka o wielkiej postaci, z której jako Polacy powinniśmy być dumni.

 
brak komentarzy.

Musisz się zalogować lub zarejestrować aby komentować.
Dyskutuj o tym wątku na forum. (0 postów)