Archiwum wydań zeszytów naukowych z PITWIN
Zeszyt 2 / 2011
Zeszyt konf. tom 1 / 2011
Zeszyt konf. tom 2 / 2011
Zeszyt 1 / 2011
Wiedza z pasją 2011
Zeszyt 2 / 2010
- Zobacz więcej Zeszytów Naukowych
| Anna Karolina Kłys, Bohdan Smoleń, "Niestety wszyscy się znamy" |
|
| Centrum edukacyjne - Recenzje książek |
| Autor: Jakub Wątor |
|
Okazuje się, że Smoleń, jak niewielu chyba artystów, potrafi szczerze i bez cienia wstydu opowiadać w zasadzie o wszystkim. Z jednej strony to wielki atut dla książki, z drugiej może i należy się nutka politowania dla samego Smolenia, bo to znaczy, że jemu już chyba wszystko obojętne. Czytelnik musi zatem sam wybrać, czy ważniejszym jest delektować się świetną lekturą, czy pochylić nad losem wielkiego, acz chyba zapomnianego człowieka. Bohdana Smolenia znamy wszyscy z kabaretu Tey. Jako ich wielki miłośnik jestem szczerze uraczony wszystkimi smaczkami, anegdotami i kulisami, jakie Smoleń przedstawia. Jest tu wiele faktów, które wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Wiele legend "teyowskich" zostaje rozwikłanych. Dowiedzieć można się też, jak funkcjonowała ta grupa - a funkcjonowała w morzu wódki i uwielbienia fanów. I takie gratki dla miłośników, jak geneza piosenki "Smutasy, mazgaje". Smoleń zdradza, że naprawdę kiedyś nad ranem jechali z Laskowikiem tramwajem i ten drugi nagle rzucił "ludzie, coście tacy smutni, przecież jedziecie do pracy!?". Wspomniałem, że Smoleń nie unika żadnych tematów. Rzeczywiście, przy Teyu mówi o wielu zdradach, jakich się dopuścił względem swej żony. Nie unika odpowiedzi na pytania, czy często zdradzał, czy miał z tym jakieś problemy itp. Ale książka ta to nie tylko Tey, lecz także życie prywatne Smolenia. A to miał mocno tragiczne. Opowiada między innymi, jak w latach 80-tych jego nastoletniego syna znaleziono powieszonego. To bardzo smutny moment książki, ale i tu Smoleń zapewne z bólem, ale i dokładnością mówi, co czuł, co chciał zrobił i jak z tym dalej żyje. Oczywiście są jeszcze inne wątki prywatne i oczywiście, większość z nich Bohdan Smoleń traktuje z charakterystycznym dla siebie przymrużeniem oka. To wspaniała lektura dla każdego sympatyka grupy Tey.
|
brak komentarzy.
Musisz się zalogować lub zarejestrować aby komentować.
Dyskutuj o tym wątku na forum. (0 postów)












