Archiwum wydań zeszytów naukowych z PITWIN
Zeszyt 2 / 2011
Zeszyt konf. tom 1 / 2011
Zeszyt konf. tom 2 / 2011
Zeszyt 1 / 2011
Wiedza z pasją 2011
Zeszyt 2 / 2010
- Zobacz więcej Zeszytów Naukowych
Please update your Flash Player to view content.
| Miliardy euro na ekologię |
|
| Aktualności - Ekonomia i gospodarka |
| Poniedziałek, 07-12-2009 10:00 |
|
W Kopenhadze rozpoczął się szczyt klimatyczny. Jak wiadomo, nie przyniesie on przełomu w walce z globalnym ociepleniem co nie oznacza, że polskie problemy z nadprodukcją dwutlenku węgla można odłożyć na półkę. Trzeba jak najszybciej zacząć szukać sposobu i pieniędzy na redukcję poziomu emisji CO2. Profesor Krzysztof Żmijewski, doradca Ministerstwa Gospodarki, szacuje, że może nas to kosztować nawet 4,5 mld euro rocznie.
Do 2030 r. musimy zainwestować ok. 100 mld. Zobowiązują nas do tego zapisy pakietu klimatyczno – energetycznego z 2008 r. Jednak część tych kosztów i tak należałoby ponieść. Polskie elektrownie są przestarzałe, a sieci przesyłowe marnują 15 proc. prądu. Poza tym budowa elektrowni atomowej ma nie tylko zmniejszyć emisję CO2, ale również uzależnienie energetyczne do Rosji. Od 2013 r. Polska będzie musiała kupować prawa do emisji CO2. Na początku będziemy płacić tylko za 30 proc. wysyłanego do atmosfery dwutlenku węgla. Jednak w 2020 r. będziemy płacić za wszystko. Co więcej, do tego ekologicznego rachunku trzeba doliczyć wydatki na fundusz na rzecz państw rozwijających się. Z tych środków mają być im rekompensowane straty wywołane koniecznością redukcji CO2. W październiku przywódcy UE zdecydowali, że 27 państw Unii przeznaczy na ten cel od 2 mld do 15 mld euro rocznie. Dokładna kwota ma być ustalona w zależności od efektów szczytu w Kopenhadze. Również wtedy okaże się, ile do tego funduszu wpłaci Polska. Kraje zachodnie zabiegają, by obowiązywała zasada: zanieczyszczający płaci. Polski rząd się na to nie godzi, argumentując, że jesteśmy zbyt biedni, by płacić sumy porównywalne z Niemcami. Kompromisu na razie nie znaleziono. Prawdopodobnie będą to jednak nie dziesiątki, lecz setki milionów euro rocznie. Na razie nie wiadomo też, w jaki sposób finansowane będą w Polsce inwestycje pozwalające na redukcję CO2. Zdecydowano jedynie, że finansować je będą polskie koncerny energetyczne. To one mają znaleźć pieniądze na remont starych elektrowni i budowę nowych - w tym atomowych. Wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska przyznała, że konsekwencją będą podwyżki opłat za prąd. W przyszłym roku ceny elektryczności mogą pójść w górę nawet o 20 proc. Źródło: www.polskatimes.pl |












